Wiśnione

Lifestylowy blog o modzie, jedzeniu i podróżach Kasi i Marcina Wiśnionych. email: kasia@wisnione.pl

Katarzyna Bonda Pochłaniacz – recenzja książki

IMG_20160229_174122

Pochłaniacz to książka od której zaczynam swoją przygodę z Katarzyną Bondą, autorką która została hucznie okrzyknięta królową polskiego kryminału. Z natury, dosyć sceptycznie podchodzę do lektur wokół których jest aż tyle szumu medialnego i totalnych zachwytów. Nie lubię rozczarowań ( jak w przypadku Dziewczyny z pociągu), więc tym razem podeszłam do książki bez jakiś większych oczekiwań.  Mimo że 672 strony ( Fuck damn it!) trochę mnie odstraszały, powieść pochłonęła mnie do takiego stopnia, że tytuł nabrał dla mnie nowego znaczenia 😉 .

Historia rozpoczyna się w 1993, kiedy w niejasnych okolicznościach ginie nastoletnie rodzeństwo. Wszelkie szczegóły tych zdarzeń owiane są tajemnicą, sprawa zostaje zamknięta.  Po czym przenosimy się w czasie o 20 lat i spotykamy tych samych bohaterów. Krok po kroku autorka przeprowadza nas przez kolejne etapy śledztwa. Poznajemy coraz więcej detali dawnej zbrodni, ale też i nowej, być może powiązanej z poprzednią. Napięcie dawkowane jest powoli i ma to jakiś swój urok. Nie ciągnie się, ale naprowadza czytelnika na różne tropy, aby po kilku stronach zdezorientować i zgrabnie przerzucić podejrzenia na inną osobę. Opisy są bardzo szczegółowe i każdego bohatera poznajemy dokładnie, mimo to żaden z nich nie wydaje się być poza podejrzeniami. Każdy coś ukrywa i ma coś na sumieniu.  Warto dodać, że bohaterów jest co najmniej 10, więc w pewnym momencie to całe zamieszanie zaczyna być męczące. Łatwo się w tym wszystkim pogubić. Tym bardziej, że przeszłe zdarzenia cały czas przenikają się z teraźniejszymi. Kiedy już wydawało mi się, że znam rozwiązanie zagadki, autorka szybko wyprowadzała mnie z tego poczucia.

Oprócz kryminalnego wątku, mamy tu również sporo informacji o prywatnym życiu bohaterów. Szczególne zainteresowanie wzbudza główna postać Saszy – policyjnej profilerki. Dotąd niewiele wiedziałam o tym zawodzie, jednak Katarzyna Bonda przedstawiła temat  na tyle skrupulatnie, że miałam poczucie niesamowitego realizmu.

Reasumując, książka może się wydawać zbyt rozwlekła, zagmatwana a przez to nudna. Jednak mnie wciągnęła. Bardzo szybko wpadłam w specyficzny klimat tej powieści i już zabieram się za kolejną część – Okularnika. Mam nadzieję, że też mnie nie zawiedzie!

IMG_20160229_175119

Tak przy okazji, zobaczcie jak pięknie dopasowałam manicure do okładki 😉

Next Post

Previous Post

  • Chętnie się skuszę na tę książkę, a także chętnie poczytam Twoją recenzję na temat Dziewczyna z pociągu ponieważ mi osobiście książka się spodobała.

  • Całkiem ciekawe, chociaż wolę rosyjskie kryminały 🙂

  • Ja uwielbiam kryminały, zabójstwa, i zagadki! Od małego Law&Order, z Archiwum X, i bardziej współczesne Zagadki Miami, itp. To moje klimaty!! 😀 Jakbym dorwała in English to bierem! 🙂

  • Dorian Gray

    Wczoraj właśnie skończyłem czytać „Dziewczynę z pociągu” 🙂 Czytało się ciężko. Szukałem opinii na temat Bondy i nie wiedziałem czy kupić jej książkę czy Remigiusza Mroza. Ale po tym co napisałaś zacznę chyba od Pochłaniacza. 🙂

    • Nie czytałam Mroza, więc nie mam porównania, ale jestem w trakcie czytania Okularnika Bondy i muszę przyznać, że jest lepszy 😉.

  • Zaczynam odnosić wrażenie, że jestem jedyną osobą, która jeszcze nie poznała Katarzyny Bondy. I w sumie mam mieszane uczucia, bo obawiam się, że mogłabym znaleźć się w gronie tych, którzy jednak trochę się znudzili. Ale nie przekonam się, póki nie spróbuję 😉

    • Bonda trochę się rozwleka, więc jeśli Cię nie wciągnie, to może znudzić 😉. Ja się jednak wkręciłam.

  • Też przymierzam się do rozpoczęcia swojej przygody z Bondą;)

  • Travel and Smile

    Czeka u mnie na półce :). Jak jesteś ciekawa jak wygląda praca profilera sięgnij po „zbrodnię niedoskonałą” Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha. Czytałam i polecam każdemu kto jest ciekawy tego zawodu 🙂

© 2017 Wiśnione

Theme by Anders Norén