Wiśnione

Lifestylowy blog o modzie, jedzeniu i podróżach Kasi i Marcina Wiśnionych. email: kasia@wisnione.pl

Dieta sokowa Sportfood

czy warto oczyszczać organizm sokami?

Kiepska dieta, stres, używki i niestety ale coraz częściej smog, sprzyjają nagromadzaniu się toksyn w organizmie. Dzisiejsze czasy jak nigdy sprzyjają śmieciowym posiłkom w biegu. Sklepowe półki przepełnione są produktami nafaszerowanymi konserwantami, polepszaczami smaku, sztucznymi barwnikami i innym szitem. Wszystko to sprawia, że w naszych jelitach zalegają niestrawione resztki jedzenia. Dlatego moim zdaniem, warto raz na jakiś czas pomyśleć o odtruciu i przeprowadzić detoks sokowy. Oczywiście zachowując przy tym sensowny umiar.

Jakie efekty daje detoks sokowy?

Przede wszystkim kuracja poprawia perystaltykę jelit i pobudza metabolizm. Niesie to ze sobą wiele zalet, takich jak poprawa samopoczucia, wzmocnienie odporności i utrata kilku zbędnych kilogramów. Dostarczamy organizmowi swojego rodzaju bombę witaminową, która stawia nas na nogi i dostarcza energii do działania. Idealny pomysł na obecne wiosenne przesilenie.

3 dniowa  dieta sokowa sportfoodsoki

Być może kojarzycie z poprzednich postów, moje ostatnie problemy ze zdrowiem. Już od kilku miesięcy, co chwilę chora! Ponadto wieczne zmęczenie i kiepskie samopoczucie. Żeby tego było mało, to mój wygląd też nie zachwycał. Blada cera obsypana pryszczami, łamliwe paznokcie i wiecznie podkrążone oczy. To wszystko spowodowało, że zaczęłam szukać sposobu na poprawę jakości swojego codziennego funkcjonowania. Najpierw zrobiłam ogólne badania, potem diametralnie zmieniłam swoją dietę. Zaczęłam odżywiać się zdrowo i lekko, ale mimo że czułam się trochę lepiej, to i tak nie pozbyłam się wszystkich dolegliwości. Postanowiłam porządnie oczyścić swój organizm i wypróbować 3 dniowy detoks sokowy od Sportfoodsoki. Jadłam już nieraz posiłki Sportfood, dostępne  w wielu warszawskich siłowniach, więc byłam przekonana co do jakości i walorów smakowych. Obawiałam się tak naprawdę jednej rzeczy, tego że polegnę i będę najzwyczajniej w świecie głodna. Zupełnie niepotrzebnie. 5 pół litrowych, świeżo wyciskanych soków i warzywna zupa krem, to ok. 1600 kcal dziennie. Nie jest to dużo, ale wystarcza by zaspokoić głód i normalnie funkcjonować a nawet poprawić humor i dodać energii poprzez dostarczone witaminy.

Żeby nie było tak kolorowo, to oczywiście miałam też kryzys. Pod koniec pierwszego dnia czułam się trochę zmęczona i miałam ochotę na coś słodkiego. Może nawet nie tyle słodkiego, co np na kebaba. 🙂 Ale wypiłam ostatni zaplanowany na ten dzień sok i jakoś przeszło. Serio myślałam że będzie gorzej a tak naprawdę to głód czułam chyba najbardziej w głowie. Soki są tak pyszne, kolorowe i sycące, że nie odczuwa się jakiegoś większego osłabienia, którego się spodziewałam. Tak naprawdę to trzeciego dnia dostałam nawet mega powera!

Warto zwrócić też uwagę na nazwy poszczególnych soków. Truskawkowy Eliksir Miłości, Święty Spokój, czy Lawina Rozkoszy zachęcają już samą nazwą. Ja mam kilku ulubieńców, ale wybór jest spory i myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Poprzez filtrowane i klarowne, po gęste o konsystencji smoothie. Najbardziej do gustu przypadły mi:

  • Naturalny Izotonik – kokos, jabłko, nasiona chia
  • Wakacyjna Przygoda – mango, pomarańcza, kolendra, gruszka, imbir, marchew
  • Szczupła Talia – porzeczki czarne i czerwone, wiśnie, agrest, truskawki

 

efekty po 3 dniowym detoksie sokowym

  • Przede wszystkim odzyskałam energię, dostałam mega powera a tego mi ostatnio bardzo brakowało. Dodam  że nie tylko fizycznie, ale również psychicznie poczułam się o niebo lepiej. Łatwiej mi się skupić i problem permanentnej senności zniknął. Podniosła się również odporność na choroby, ponieważ (tfu, tfu, odpukać) od tamtej pory jeszcze nie chorowałam, mimo że dzieci przyprowadziły nam do domu anginę.
  • Cera znacznie się poprawiła. Co prawda w trakcie detoksu obsypało mnie strasznie, ale myślę że to w wyniku pozbywania się toksyn z organizmu. Po kuracji pryszcze zniknęły, skóra jest gładka i odzyskała swój blask. Lepiej sypiam, więc i sińce pod oczami poszły w zapomnienie. Muszę przyznać, że od razu czuję się młodziej. Takie cuda! 🙂
  • Zgubiłam trochę ponad 3 kilogramy. Nawet nie chcę wiedzieć ile z tych kg to syf który zalegał mi w jelitach…Po detoksie staram się kontynuować zdrową, w miarę dietetyczną kuchnię i czuję się lekko i przyjemnie.

Jak widzicie po zdjęciach, soki zostały z nami na dłużej i zabieramy je ze sobą dosłownie wszędzie. Zarówno ja z Marcinem, jak i dzieci uwielbiamy ich smaki i każde z nas ma swoje ulubione. Stosujemy je teraz jako uzupełnienie normalnej diety. Zdecydowanie polecam każdemu kto lubi podjadać! Doskonała alternatywa dla tuczących przekąsek. No i nie oszukujmy się, ale spora oszczędność czasu. Bo o ile przygotowanie soków dla całej rodziny nie zajęłoby mi dużo czasu, to biorąc pod uwagę, że każdy z nas lubi inny, to już się robią schody. Starszy syn lubi soki z truskawką, młodszy natomiast truskawki nie tknie, ale chętnie popija te z ogórkiem. Kolejną sprawą jest zakupienie takiej ilości warzyw i owoców ze sprawdzonego źródła, bo jednak jakość jest tu bardzo ważna. Jako że ja należę do tych wygodnych, to mi się po prostu nie chce w to bawić. 🙂

Na koniec mam dla Was niespodziankę! Zamawiając dietę na  stronie  sportfoodsoki.pl  dostaniecie  -20% rabatu na kod: WISNIONE.  No to smacznego! 🙂

 

 

Next Post

Previous Post

  • Soki i koktajle dają duże pole do popisu w łączeniu smaków, dlatego najczęściej robię je sama. Ale w biegu rzeczywiście te, co prezentujesz mogłyby się sprawdzić.

  • Na chwilę obecną karmię piersią więc detoks sokowy raczej nie wchodzi w grę. Jednak pojedyncze soki w ciągu dnia to kusząca sprawa – tyle pysznych witamin! Szczególnie podoba mi się Święty Spokój 😉

    • Ola Bartoszek opisywała ostatnio na blogu swój detoks, mimo że karmi piersią 😉 A Święty Spokój pyszny!

  • Bardzo bym chciała spróbować takiej kuracji, nie teraz bo jestem w ciąży, potem pewnie czeka mnie karmienie. Ale później baaardzo chętnie. To tylko 3 dni, a ja w takie detoksy wierzę i w końcu spróbuję

    • To jeszcze trochę czasu 🙂 Znajoma stosowała w ciąży, oczywiście jako uzupełnienie diety, nie detoks i była zachwycona 🙂

  • Sok o nazwie „święty spokój”, najbardziej do mnie przemawiam – już mam na niego ochotę od paru dni :).

  • ciekawa sprawa Marionetka tez ostatnio przechodziła taki detoks i była zadowlona, ja ostatnio oczyszczam sie błonnikiem;) pozdrawiam

  • Kusi mnie taki detoks, bardzo! Radzi by mi się przydał. Ale mam wrażenie ze nie wytrzymam tylko na sokach 😉 A co do odporności, to mi pomógł fitness. Chorowałam co chwile. Ale odkąd zaczęłam regularnie chodzić na fitness (5-6 razy w tygodniu) przestałam chorować.

    • To 1600 kcal, więc da radę wytrzymać + jest jeszcze zupa krem w zestawie 😉 Największy problem jest chyba w głowie, bo po prostu ma się ochotę coś przekąsić. Co do fitnessu to wiadomo! Też ćwiczę 👍

  • Ciekawie to brzmi, ale chyba raczej nie zdecyduję się na takie oczyszczenie – staram się trwać w codziennych zwyczajach, które zapewniają mi równowagę 🙂

    • Bardzo słusznie! Ja niestety mam słabą silną wolę i ciężko mi wytrwać przy zdrowej diecie 😉

  • Tsu Manjin

    Super! Już nie razsłyszałam o tych 3 dniowych oczyszczaniach sokami i chyba kiedyś spróbuję , by się oczyścić, jednak nie sądze by takie kupne soki były aż takie zdrowe, chyba samemu najlepiej byłoby je wyciskać.

  • Ruda Bloguje

    A ja uwielbiam soki i już od dawna kusi mnie, żeby taki detoks wypróbować – w końcu to tylko 3 dni. Poza tym podjada się najczęściej wtedy, gdy chce się pić, a nie jeść. Na wiosnę to może być niezły pomysł 🙂

    • O proszę, tego z piciem nie wiedziałam! 😉

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Najpierw przeczytałam słowa wstępu – później efekty. I już wiem, że kiedyś spróbuję! Dziękuję, że zwróciłaś moją uwagę na tę dietę sokową 🙂

    • Proszę bardzo, nie ma za co 😉

  • Czuję, że by mi się przydało, taki owocowy detoks to faktycznie potężny zastrzyk witamin dla organizmu. 🙂
    Bookendorfina

  • Zgadzam się że soczki są smaczne i zdrowe i można pijać 🙂
    ALE JA CIĘ PROSZĘ no more o detoksie !!
    tu masz jeden z bardzo wielu art. i każdy mądry dietetyk potwierdzi 🙂

    ps.tak spodziewam się że usuniesz komentarz ale i tak Cię <3

    "W swoim artykule prof. David Bender wyjaśnia, że termin "detoks" wyrósł z opisu reakcji biochemicznych, zachodzących podczas wydalania toksyn razem z moczem. Na nieszczęście osób podatnych na dietetyczne nowinki, w oczach speców od marketingu stał się on atrakcyjną przynętą. Niestety, całkowicie pozbawiono go pierwotnego i co najważniejsze właściwego znaczenia.

    "Nie jestem pewny, co 'samo uzdrowienie' oznacza, podobnie jak nie jestem w stanie pojąć zjawiska określanego mianem 'wzrostu energii w organizmie' to jakiś nonsens" – komentuje w swoim artykule prof. Bender. "Cała filozofia detoksu opiera się na obietnicy, że przyczyną spowolnionego metabolizmu, otyłości, są toksyny nagromadzone w organizmie" – zauważa.

    "Nic bardziej mylnego. Przybieranie na wadze spowodowane jest brakiem równowagi między konsumpcją a spożytkowaniem energii. Nie ma magicznego skrótu na utratę wagi – wystarczy jeść mniej i ćwiczyć więcej. To takie proste" – proponuje naukowiec.

    • Blog ma już prawie 4 lata a komentarzy usuniętych może z 10 😉 Głównie z reklamą swojej strony, bo tego nie lubię i jeden coś o sraczce i mojej twarzy 😂 Nie pamiętam dokładnie, ale stwierdziłam że to niesmaczne. Innych komentarzy nie usuwam, bo każdy może mieć inne zdanie i mi to nie przeszkadza.
      Tu nie chodzi tylko o odchudzanie, bo na tym widzę że najbardziej się skupiłaś. Myślisz że ja nie googlowałam opinii dietetyków zanim zaczęłam detoks? Znam większość argumentów za i przeciw 😉 Zresztą ludzie oczyszczają organizm od wieków. Ja już 10 lat temu się zastanawiałam nad bardziej hard core wersją, bo ciotka buddystka robiła regularnie na wiosnę 😉. Tylko ona wtedy przez tydzień nie jadła nic! Wielu jej znajomych oczyszczało tak ciało i umysł i jakoś żyją, mają się dobrze i młodo wyglądają. Więc już nie przesadzajmy, taki 3 dniowy detoks nikomu krzywdy nie zrobi, 1600 kcal dziennie to nie głodówka. Laski potrafią tygodniami katować się na 1200 kcal co już jest chore. Ja zdania nie zmienię, tym bardziej że efekty są dla mnie zadowalające. 👍

      • No dobrze, dobrze,masz rację- detoks to praktyka z wieloletnią tradycją i fakt bywa top hardcorowa. A te 1600kcal to nie jest dramat i w ogóle zdrowe są. Mi tylko chodziło o to, żeby naiwne kobitki nie myślały że to ejst sposób na zbędne kilogramy ;).
        ps. O matko- miałaś takie zjebane komentarze?? 😀

  • Strasznie podoba mi się design tych soków. Wyglądają tak ciekawie.

  • Anna Przybyło

    Soki wyglądają wspaniale, ale podziwiam, że dajesz radę. Zgadzam się, że mózg czasem bardziej chce jeść niż ja sama 🙂

  • Maluch w domu

    Jakbym czytała o sobie. Widocznie też muszę wprowadzić do diety pewne zmiany, a może i te soki 😉

  • Kulinarna Strona Mocy

    Dobry pomysł, jeśli ma się mało czasu albo rodzinę o tak zróżnicowanych potrzebach smakowych 🙂

  • Lubię te z chia 🙂

  • Marta Gie

    Wow nieźle 3 dni i 3 kg ….wiele ostatnio czytam o sokowych detoksach i chyba mentalnie się na nie nastawiam. Po Twoich efektach widać że warto

© 2017 Wiśnione

Theme by Anders Norén