Wiśnione

Lifestylowy blog o modzie, jedzeniu i podróżach Kasi i Marcina Wiśnionych. email: kasia@wisnione.pl

Nie chcemy brać ślubu!

Zapewne większość młodych par słyszała to pytanie niejednokrotnie: ” kiedy weźmiecie ślub”.  ja się zastanawiam po co? czy do czegoś nam to potrzebne? czy to cokolwiek zmieni?

Jesteśmy ze sobą już 12 lat, mamy dwójkę dzieci, więc czy ślub jest nam do szczęścia niezbędny? Nie mam nic do osób, które marzą o tym by stanąć na ślubnym kobiercu. To ich wybór, ich marzenia. Nam do nich daleko.

Czemu ludzie decydują się na ten krok? Powodów jest wiele, ale przedstawię Wam te najbardziej popularne.

1. Wiara

Nie wspominałam o tym wcześniej, bo niby po co? Ale jestem ateistką, więc ceremonia kościelna i względy religijne, kompletnie do mnie nie przemawiają. Co prawda Wiśniony i nasze dzieci są katolikami, ale nic sobie nie narzucamy i szanujemy nasze indywidualne poglądy.

2. Bo tak wypada

Ten argument w ogóle odpada na samym wstępie. Po pierwsze mało nas interesuje co wypada i co ludzie powiedzą. Po drugie mamy już dzieci, więc idąc tym tropem to i tak już nie wypada, tak bez ślubu.

3. Wesele

Mam wrażenie że wiele młodych par marzy nie o samym ślubie a o wypasionym weselu. My uwielbiamy organizować imprezy! Ale jeszcze bardziej lubimy się bawić na nich jako goście. Poza tym nasz budżet nie przewiduje obecnie wydania fortuny na zabawę, która zadowoli wszystkie ciotki i wujków, których od lat nie widzieliśmy na oczy. Pieniądze wolimy przeznaczać chociażby na kolejne podróże.

4. Podróż poślubna

To tak w temacie podróżowania. Wyjazdy uwielbiamy! Ale ślub nam do tego nie potrzebny. Co roku staramy się co najmniej raz wyrwać gdzieś na tygodniowy urlop bez dzieci. Chyba każdy rodzic potrzebuje czasem odpocząć od swoich pociech. Żeby było zabawniej, jeśli nocujemy w hotelu, zazwyczaj zaznaczamy w uwagach że jesteśmy w podróży poślubnej. To takie magiczne hasło które sprawia, że obsługa hotelowa jest niesamowicie sympatyczna i wszyscy się do nas uśmiechają.

5. Sprawy urzędowe

Obecnie nie ma to już chyba takiego znaczenia. Przynajmniej my się nigdy nie spotkaliśmy z utrudnieniami związanymi z faktem, że nie jesteśmy małżeństwem. Czy to podczas pobytów w szpitalu, czy podczas załatwiania spraw związanych z dziećmi. Jeśli chodzi o kwestie bankowe, to zawsze można upoważnić partnera do korzystania z rachunku, tylko nie bardzo rozumiem po co. A kredyt nam nie potrzebny, więc to nas nie dotyczy.

6. Suknia ślubna

To chyba jedyny argument, który w jakiś sposób na mnie działa. Suknie ślubne są wyjątkowo piękne. Większość kobiet ma jakiś swój wymarzony krój i chce wyglądać jak gwiazda tego dnia. Ale czy to wystarczający powód? Pewnie że nie! My ostatnio skorzystaliśmy z okazji, że znajoma szukała modeli do ślubnej sesji zdjęciowej i ta dam! Mamy już piękne zdjęcia na których prezentuje się w pięknej, białej sukience. 🙂

 

Zapewne powodów jest znacznie więcej, ale te które wymieniłam są najczęściej spotykanymi. Powtórzę raz jeszcze. Nie przeszkadza mi instytucja małżeństwa i cieszę się gdy moi znajomi decydują się na ten krok, skoro sprawia im to przyjemność. Nas to nie przekonuje i na chwilę obecną nie zdecydujemy się na ślub. Ale idąc za starym powiedzeniem- nigdy nie mów nigdy! 😉

Zdjęcia zrobiła wspaniała Jenny Pochtarenko.

Next Post

Previous Post

  • Na zdjęciach prezentujecie się przepięknie 🙂 Rozumiem Cię doskonale, chociaż ja chciałabym wziąć ślub, ale wieczne pytanie o to kiedy się pobierzemy jest męczące, na to przyjdzie czas kiedy my o tym zdecydujemy . Co zaś do wesela, ja większości rodziny nie chce zapraszać, chcę jedynie moich najbliższych i znajomych, bo uważam przeciwnie do większości że to ma być mój dzień a nie gości

    • Słuszne podejście! Jak już brać, to dla siebie, nie dla innych 🙂

  • Cieszę się, że jesteście szczęśliwi. Ja chciałam wziąć ślub, bo wierzę, że sakrament uświęca i daje siłę do miłości i do pokonywania trudności. 🙂

  • Kiedy zdecydowaliśmy się na ślub, tylko jedna osoba zapytała o jego sens – po co w ogóle brać ślub, skoro to TYLKO cywilny?
    Nie uważam, żeby przypieczętowanie związku było gwarancją jego przetrwania. Czasami lepiej, gdy go nie ma – lepiej dla osób (nie wiem jak to określić… mało asertywnych?) które będą gotowe zostać przy drugiej osobie, nawet jeśli związek będzie pasmem krzywd, tylko dlatego, że procedura odwrotu jest zbyt skomplikowana.
    Na pewno żaden z wymienionych przez Ciebie powodów nie jest dla mnie sensownym powodem wychodzenia za mąż. W moim osobistym związku po ślubie zmieniło się… wszystko i nic. Z pewnością nie wpłynął negatywnie na nasz związek, jak wiele osób wróżyło („zobaczysz, jak razem zamieszkacie to się przekonasz jak to jest trudno się dogadać” – mieszkaliśmy razem dwa lata przed ślubem i nie zobaczyłam; „zobaczysz, po ślubie to się pozmienia, skończy się to dobre, zaczną się schody, korzystaj z tego że teraz się stara” – ??? minęła nam trzecia rocznica a ja jeszcze nie zobaczyłam ;)). Uwielbiam być żoną. Uwielbiam o moim mężu mówić „mój mąż” i uwielbiam obrączkę na palcu. Kocham nasze wspólne nazwisko. Bycie żoną to stan umysłu. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy ani czym przypieczętujemy (lub nie) 🙂

    • Jak ja uwielbiam te wszystkie „rady”! Ludzie czasem zapominają, że skoro u nich tak było, to nie znaczy ze u innych też będzie 🙂 Każdy ma swoją własną receptę na szczęście.

  • Jakby to powiedziała Ostaszewska w Pitbullu „no i zajebiście” 😉
    Dodałabym jeszcze, mniej klopotu z „rozwodem” 😉

  • Alicja(Architect of free time)

    Dzis juz nawet do wziecia kredytu nie potrzeba slubu ;).
    We Francji za to mozna zalegalizowac konkubinat. Szczerze przyznam,ze wiele osob korzysta z tego przywileju po to tylko by wspolnie moc rozliczac sie z podatkow.

    • No proszę. Nawet nie wiedziałam 🙂

  • Anna Kot

    ważne, że jesteście szczęśliwi! 🙂

  • każdy idzie własną drogą i kij innym do tego. jor czois. ja raz się ożeniłem i więcej tego nie zrobię;P

    • Ale ożeniłeś się szczęśliwie, raz na zawsze? Czy raz i kolejny raz tego błędu nie popełnisz? 🙂

  • Mam podobne podejście do tematu, choć sama ślub mam. Być może z czasem, gdy pojawią się w waszym związku dzieci, zmienisz zdanie, ale prawda jest taka, że to indywidualna sprawa. Ślub to zawsze masa problemów, stresu, pieniędzy, które można spożytkowac inaczej.

  • Agnieszka Robaszkiewicz

    Ale piękne zdjęcia… 🙂

  • Cudowne zdjęcia, miło się na Was patrzy 🙂

  • Olga Dąbrowska

    Moi rodzice suszą mi głowę o to samo. Że ‚wypada’, ‚co ludzie powiedzą’, i tak dalej. Cóż i tak jestem czarną owcą w rodzinie i jakoś mnie te argumenty nie przekonują.

  • Czytam, czytam i nie znalazłam tu powodu, dla którego wzięłam ślub. 🙂 Nie znoszę tego całego „wypada”, suknie ślubne mnie nie jarają zupełnie (sama byłam w prostej białej, krótkiej ze zwykłego butiku), wiara nope, wesele nope – mieliśmy obiad, względy praktyczne – owszem, ale to też nie jest powód, dla którego bierze się ślub. Nie umiałabym wytłumaczyć, dlaczego tak. Chyba dlatego, że jestem mojego męża pewna (choć wiem, że nigdy nie możemy być w stu procentach pewni) i chciałam to zamanifestować światu i pokazać, że można po prostu z miłości bez specjalnych powodów (ciąż, urzędów, wiary itp.). Poza tym ślub to takie uprawnienie związku w oczach społeczeństwa – co ma swoje korzyści, ale też nie zrobiłabym tego tylko z tego powodu. Nie zmienia to faktu, że znam również pary żyjące bez ślubu – jedna z nich ponad ćwierć wieku – i są to bardzo dobrane pary i nie widzę wyższości ślubnych par nad nieślubnymi i na odwrót. Żyjmy po swojemu 😀

  • Prześlicznie wyglądasz w tej sukni! A co do ślubu, a raczej jego braku – każdy ma prawo do własnych decyzji i innym nic do tego, grunt, żeby Wam obojgu pasowało takie rozwiązanie, a patrząc na staż Waszego związku, właśnie tak jest. Życzę Wam wielu pięknych chwil i spełnienia marzeń! :*

  • matka testerka

    Ważne, że jesteście szczęśliwi, chociaż jak to mówią „prawdziwej miłości nie przeszkadza nawet ślub” 😉 Prawde jest taka, że papierek nic nie zmienia, ani na lepsze, ani na gorsze!

  • Guesswhatpl

    Piękne zdjęcia. Co do ślubu, to uważam, że to każdego indywidualna sprawa. Powinniśmy uszanować decyzję innych, żyjemy w XXI wieku, a nie w średniowieczu – ludzie! 😉

  • Zostawię tylko jeden argument: dziedziczenie. Współmałżonek ma z automatu prawo do 1/4 majątku po zmarłym. Przy konkubinacie tego nie ma i jeżeli też nie ma testamentu to wszystko idzie na dzieci. Jeżeli nie ma też dzieci to majątek idzie do biologicznej rodziny zmarłego. A wojna w sądzie to nic miłego.

  • Podziwu godny chętny współpracy paw 🙂
    Treści standardowo nie komentuję, bo się ze wszystkim zgadzam.
    Może poza tym, że suknie ślubne są piękne.
    Oglądam i oglądam, wszystkie brzydkie. Na drutach sobie zrobię, przynajmniej tanio będzie.

  • Jestem zachwycona zdjęciami. Są przepiękne 🙂 Przyznam szczerze, że już nie mogę doczekać się swojego ślubu… 😉

  • Zdjęcia piękne! A każdy niech robi jak uważa za słuszne!

  • Jak to ostatnio przeczytałam „prawdziwej miłości ślub nie zaszkodzi”, ale jeśli nie czujecie takiej potrzeby to po co? To nie jest istota bycia razem, ponadto jeśli jesteś ateistką to już tym bardziej nie widzę sensu w ślubie. Ja go wzięłam. Niestety także kościelny. I bardzo, bardzo tego żałuję.

  • natasza c

    Kredyt na mieszanie bardziej łączy..a nawet na dłużej bo ostatnio widze plage szybkich ślubów i szybkich rozwodów. Sprawy bankowe zaczynaja sie komplikowac kiedy jedna osoba umiera:(

  • Alianette Mirore

    Ciekawy post. Chociaż moje odczucia są trochę inne. 🙂

  • Tak naprawdę dla mnie tylko pierwszy argument ma wartość – jestem osobą wierzącą i ślub dla mnie był przekroczeniem pewnej granicy: przed ślubem nawet razem nie mieszkaliśmy, więc po „sakramentalnym tak” wszystko się u nas zmieniło 🙂

  • A dla mnie ślub był bardzo ważny. Z drugiej strony, ważny był dla mnie tylko ten kościelny, z powodu pierwszego aspektu. Całkowicie rozumiem więc, że nie masz na to parcia 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Kiedyś miałam bardzo podobne podejście do Twojego. Też uważałam, że skoro już tyle lat że sobą jesteśmy to „papierek” niczego nie zmieni i nie jest nam do szczęścia potrzebny. Ostatecznie jednak wzielismy ślub – i życie pokazało, że to był bardzo dobry wybór. Mieliśmy problemy z zajściem w ciążę, za sobą leczenie – zdecydowaliśmy się na adopcję dziecka, o którą w Polsce znacznie łatwiej, jeśli jest się małżeństwem, a nie osobą samotną. To była dla nas wspaniala decyzja – a ślub przyczynił się do przyspieszenia wszystkich procedur i pozytywnej kwalifikacji w ośrodku adopcyjnym. Głównie z tego względu cieszę się, że się na niego zdecydowaliśmy – ale nie mam też nic przeciwko niesformalizowanym związkom 🙂

  • Bardzo bliski mi temat 🙂 Z obecnym partnerem jestem 6 lat i nawet nie myślimy o ślubie. Co prawda rodzina naciska, ale co z tego. Przecież ślub nic nie zmieni. Jeśli kiedyś zdecydujemy się to na pewno będzie to kameralne przyjęcie dla kilku najbliższych osób. Natomiast to co większość par obecnie wyprawia (wesela na 200+ osób) to nie mieści się w głowie! …i budżecie.

  • Jeżeli obojgu Wam to pasuje, to nie widzę przeszkód 🙂 Jeżeli jednak w którymś momencie życia zmienicie zdanie, to zajrzyjcie do mnie 🙂

  • Kredyt też nie jest żadnym powodem bo można go wziąć z koleżanką czy mama. Nie trzeba być małżeństwem. Każdy niech żyje tak jak mi wygodnie. Czasy „bekartow” się skończyły ☺

  • A ja nie zczaiłam skąd te focie na fb ;)).
    Oraz tak bardzo się zgadzam- po chuje ten ślub? ;))
    ps. Fajni jesteście :*

© 2017 Wiśnione

Theme by Anders Norén