Wiśnione

Lifestylowy blog o modzie, jedzeniu i podróżach Kasi i Marcina Wiśnionych. Londyn/Warszawa/Malaga email:kasia@wisnione.pl

7 faktów o mnie – Kobieca Strona Blogosfery

Fot. Konrad Płaczki 

Dzisiaj w ramach wyzwania blogowego u W Trampkach Do Celu przedstawiam Wam 7  zupełnie przypadkowych faktów o mnie.

1. Jestem jedynaczką i od małego słucham irytujących komentarzy na temat rzekomego egoizmu osób nie posiadających rodzeństwa, oraz politowania, jak to musiało mi być smutno bawiąc się samej. Otóż uwaga! Nie było 🙂

2. Nie lubię słodyczy. Ja wiem że to może być dziwne,  ale ja naprawdę nie przepadam za słodkościami 🙂 To nie znaczy, że w ogóle ich nie jem, czasem najdzie mnie ochota na lody, nutellę, snickersa i moje ulubione kinder bueno. Ale zdecydowanie bardziej lubię pikantne i słone przekąski i to od nich najciężej mi się odkleić.

3. Zawodowo od 3 lat jestem przedszkolną ciocią od angielskiego. Skończyłam filologię angielską z zamiarem zostania tłumaczem, jednak praca z dziećmi tak bardzo mi się spodobała, że nie wyobrażam sobie żebym mogła z tego zrezygnować. Uwielbiam swoją pracę!

4. Moim największym kompleksem od zawsze była moja koścista sylwetka. Dlatego tak bardzo drażnią mnie uszczypliwe komentarze na temat chudych osób. Dla mnie przytyki typu : zjedz coś, wyglądasz jak anorektyczka itp, są tak samo niestosowne co nazwanie osoby otyłej tłuściochem i doradzenie by mniej żarła.

5. Spóźniam się zawsze i wszędzie. Tak, wiem że to nieładnie i staram się bardzo, ale i tak jestem zawsze co najmniej 5 min po czasie.

6. Śpiewam prowadząc auto. Bardzo głośno! Do tego tańczę 😉 Żebyście zobaczyli miny ludzi którzy w swoich samochodach przyglądają mi się stojąc w porannym korku. Fałszuję strasznie, wczuwam się w każdą piosenkę, podskakuję na fotelu machając rękami. Nie wiem czemu, ale sprawia mi to ogromną radochę i pozytywnie nastraja na resztę dnia.

7. Jestem uzależniona od pikantnych zupek chińskich z vifona (innych nie jadam), rosołu, bobu i tatara. Zjadam je w każdych ilościach!

To moje pierwsze wyzwanie blogowe, mam nadzieję że dzięki temu, będziecie mieli okazję poznać mnie nieco bardziej.

Next Post

Previous Post

  • Ja też ze słodyczy lubię najbardziej śledzie ;P

    No dobra, śledzie uwielbiam, ale ogólnie wszystko pikantne, ostre, wytrawne jakieś 😀
    Konieczność zjedzenia kawałka słodkiego tortu na jakiejkolwiek imprezie rodzinnej to od zawsze była dla mnie straszna tragedia, także widzę bratnią duszę 😉

    No i pikantne zupki z vifona – <3
    Też uwielbiam!

    • No to piona! 🙂
      Najgorzej jest na kinderbalach jak mamusie wciskają każdemu torcik i patrzą podejrzliwie gdy nie zjesz całego 😉

  • Świetny post, lubię takie wpisy, bo można się lepiej poznać, pozdrawiam 🙂

  • No i narobiłaś mi ochoty na tatara 😉

  • Nie dziwie sie, ze lubisz swoja rpace. Tez pracuje z dziecmi i lubię to robić 🙂 ale nielubienie slodyczy mnie dziwi 😀 pozdrawiam i zapraszam 😉

    • Jakoś nie przepadam 😉
      Co do pracy z dziećmi, to u mnie nie było to takie oczywiste, bo bardzo nie chciałam tego robić i mocno się przed tym broniłam. Jak się później okazało zupełnie niesłusznie 😉

  • Bardzo się cieszę że jednak dołączyłaś i zapraszam na kolejne dni wyzwania i kolejne edycje wyzwania.

    PS. Nie tylko Ty śpiewasz i tańczysz w aucie 😀

    • Też się cieszę 🙂
      Dołączyłam jak zwykle spóźniona! Patrz nr 5 🙂

    • Twój tekst uzmysłowił mi, jak bardzo blogosfera, autorki i czytelniczki starają się być grzeczne i poprawne politycznie. Żadna nie odniosła się do Twojego spóźnialstwa, choć prawie każda u siebie stwierdziła, że tego nienawidzi 🙂

      Przepraszam, jeżeli to gdzieś opisałaś na blogu, ale jestem u Ciebie pierwszy raz. Masz taką fajną sylwetkę, bo pracowałaś w modelingu, albo teraz intensywnie ćwiczysz? Nie wspomniałaś o tym w ogóle ani tu, ani przy relaksie. Żeby sprawa była jasna, jeżeli zainteresuje Cię co robimy i chciałabyś kiedyś jakoś współpracować, to możesz być spokojna, nie kwalifikujesz się na miano „kościotrupa”, albo „wieszaka”, więc spoko. Andi

  • numer 6 – jak mieszkałam w Polsce był to mój ulubiony sposób na odstresowanie. Puszczałam sobie głośno ulubiony kawałek i śpiewałam, jadąc po obwodnicy Wrocławia. Tęsknię za tym 😉

  • Sama uwielbiam bób, więc rozumiem Twoje uzależnienie 😉 Pozdrawiam!

  • Łooo, ja słodycze wciągam ile wlezie… Słone i pikantne przekąski też lubię. Tak szczerze mówiąc, to spora część mojego jadłospisu składa się ze słodyczy i przekąsek 😀

    Szczególną uwagę Twoim poście zwróciłam na punkty 4, z którym się utożsamiam. Bardzo bliski jest mi również punkt 7 – kocham pikantne zupki vifona i bób!!!
    Za to jestem zupełnym przeciwieństwem tego, co opisałaś w punkcie 5 🙂 Ja zazwyczaj wszędzie zjawiam się minimum 5 minut przed czasem…

  • Też śpiewam i tańczę w aucie 😉

  • Piękna z Ciebie kobieta:) Ja też jestem jedynaczką i staram się walczyć z panującymi stereotypami:)

  • … witam w gronie absolwentek filologii angielskiej 🙂 Niestety, cierpię na brak pedagogicznego podejścia do innych, wobec tego praca w szkole z góry była przeze mnie skreślona 🙂

    Buziaki i pozdrowienia z Krakowa! :*

© 2018 Wiśnione

Theme by Anders Norén